Mam dziś dla Was wpis świąteczny, ale taki trochę niestandardowy. Połączyłam w nim ciekawostki kulturowe, czyli krótki opis, jak wygląda Wielkanoc w Szwecji, językowe, czyli garstkę słownictwa związanego z tym okresem, a także Wielkanoc z perspektywy pandemii, czyli najświeższe zalecenia rządu na okres świąteczny, a także bolączki Szwedów, bo przecież oni także musieli zrezygnować z ulubionych tradycji i sposobów na spędzanie świąt przez pandemię.
Podobnie jak w innych krajach, Szwedzi zaczynają świętowanie Wielkanocy w Niedzielę Palmową, która otwiera Wielki Tydzień, czyli Stilla veckan:
Palmsöndagen – Niedziela Palmowa
Blåmåndagen – Wielki Poniedziałek
Vita tisdagen – Wielki Wtorek
Dymmelonsdagen – Wielka Środa
Skärtorsdagen – Wielki Czwartek
Långfredagen – Wielki Piątek
Påskafton – Wieczór Wielkanocny, czyli nasza Wielka Sobota
Tak naprawdę w dzisiejszych czasach Stilla veckan nie jest żadnym wyjątkowym czasem dla Szwedów, wiąże się raczej z przystrajaniem domu niż z jakimiś religijnymi ochodami. Dawniej jednym z ważniejszych dni (poza samym Påskafton) był Wielki Piątek, czyli Långfredagen. W radio grano smutną muzykę, w TV nadawano wyłącznie ponure, ciężkie programy, zakazane były zabawy. Z tej smutnej tradycji nic już nie zostło i Långfredagen jest dniem jak każdy inny.
Stilla veckan często myli się z påskveckan, czyli tygodniem, który rozpoczyna påskdagen (Wielkanoc). Mamy zatem:
Påskdagen – Wielkanoc / Niedziela Wielkanocna
Påsknatten – Noc Zmartwychwstania Pańskiego
Annandag påsk – Poniedziałek Wielkanocny
To tak tytułem dłuższego wstępu, chciałabym Wam przede wszystkim opowiedzieć o tym, jak naprawdę wygląda Wielkanoc w Szwecji. Co jest charakterystyczne dla tego czasu? Co ląduje na wielkanocnym stole? Czy do szwedzkich dzieci przychodzi zajączek czy może inna postać?
W okresie wielkanocnym wszystkie miasta i domy zdobią gałązki, zazwyczaj brzozowe, przyozdobione kolorowymi piórkami lub wstążkami, nazywane påskris (wstążki dopiero zyskują na popularności, chodzi o troskę o zwierzeta). To bardzo miły zwyczaj, miasta wyglądają niezwykle kolorowo i symaptycznie, to niezwykle pozytywny symbol wiosny. W wazony wkłada się też påskliljor, czyli żonkile – to kwiat charakterystyczny dla Wielkanocy (także z nazwy, påskliljor to dosłownie wielkanocne lilje). Drugim charakterystycznym symbolem szwedzkiej Wielkanocy są ozdoby z wizerunkiem czarownicy, często na miotle. W Wielki Czwartek (w niektórych regionach na zachodzie i gdzieniegdzie na południu Szwecji) do drzwi domów pukają dzieci przebrane za påskkärringar, czyli takie wielkanocne czarownice. Konieczne są piegi, czewone policzki, kolorowe, wzorzyste spódnice i fartuszki. Święto przypomina trochę Halloween, dzieci przynoszą najczęściej samodzielnie wykonane kartki świąteczne (påskkort, påskbrev) i życzą Glad Påsk. Oczywiście w zamian zbierają łakocie😊 Według tradycji ludowej sigającej aż XVIII wieku, påskkärringar leciały do Blåkulla na sabat czarownic, by powrócić w Påskdagen. W sobotni wieczór wielkanocny pali się też często påskbrasor lub påskeldar, by przepędzić czarownice lecące do Blåkulla. Można wówczas zobaczyć płomienie niczym w święto Walpurgii.
Jako „prezent” wielkanocny królują słodycze. W ogóle możnaby powiedzieć, że Wielkanoc to w Szwecji święto słodyczy, bowiem zjada się ich wówczas aż 6 ton! To zdecydowanie najwięcej w całym roku. Zazwyczaj drobne słodycze pakuje się w papierowe ozdobne jajka (påskägg), które wielkanocny chowa w zajączek påskafton gdzieś w ogrodzie lub przy domu. Ze słodyczy najbardziej popularne są jajka czekoladowe, kurczaczki marcepanowe, ale też żelki lub po prostu lösgodis, czyli słodycze na wagę dostępne w prawie każdym szwedzkim sklepie spożywczym (swoją drogą niesamowicie wyglądają całe ściany ze słodyczami na wagę w tych sklepach, wybór jest ogromny).
Na wielkanocym stole świątecznym w szwedzkich domach nie ma jakichś szczególnych specjałów, króluje śledź (również wędzony, czyli böckling), łosoś, ser, jagnięcina, często też Janssons frestelse, czyli szwedzka zapiekanka z ziemniaków, cebuli i szprotek lub anchois. Dla nas takie menu może brzmieć dość niezwykle, lecz te potrawy często goszczą na szwedzkich stołach. Do picia podaje się påskmust – gazowany napój zawierający m. in. ekstrakt z chmielu, słód, kwasek cytrynowy. Kolorem przypomina Coca-Colę, ale smakuje zupełnie inaczej. Osobiście nie przypadł mi do gustu, ale Szwedzi go uwielbiają. Fun fact jest taki, że ten sam napój sprzedaje się w okresie Świąt Bożego Narodzenia pod nazwą Julmust. Rocznie Szwedzi spożywają ok 50 mln litrów tego napoju, a inne koncerny w tym Coca-Cola notują znaczny spadek sprzedaży w okresie świątecznym.
Przy wielkanocnym stole wielu Polaków wciąż konkuruje się, kto zje więcej jajek. Szwedzi też praktykują ten zwyczaj😊 Ponadto, jedną z ulubionych wielkanocnych zabaw jest äggpickning – 2 osoby stukają się jajkami i wygrywa ten, którego jajko wytrzyma dłużej mniej poobijane.
Byłam w Szwecji dwukrotnie tuż przed Wielkanocą i moim zdaniem są to święta zupełnie niekojarzone już z tradycją kościelną. Bardziej bym powiedziała, że to niezwykle radosne święta zbliżającej się wiosny. Wyczuć można społeczne rozluźnienie, radość, nową energię do życia, powracającą po zimowych szarościach. To też moment wypoczynku, bowiem wielu Szwedów wyjeżdża na wakacje, często zagraniczne, ale też do domków letniskowych na wieś lub na narty. Szwedzkie fjällen (góry) przeżywają oblężenie😊 Dzieci mają tydzień wolnego, zazwyczaj w påskveckan lub stilla veckan. W Polsce Wielkanoc też coraz częściej się wyjeżdża na urlop, jednak nie jest to jeszcze ten poziom urlopowania co w Szwecji😉
Tegoroczne święta, podobnie jak rok temu, będą dość nietypowe i mniej radosne niż zazwyczaj. Mimo wzrostu zachorowań w ostatnim czasie, rząd nie zdecydował się na wprowadzenie większych ograniczeń niż dotychczas. Premier Stefan Löfven podkreślił jedynie, że nie może być mowy o świętowaniu Wielkanocy w dużych grupach. Poza tym rząd oraz główny epidemiolog Anders Tegnell liczą na dokładniejsze przestrzeganie dotychczasowych restrykcji przez społeczeństwo.
To, nad czym ubolewa najwięcej Szwedów to brak możliwości wyjazdu na zagraniczne wakacje czy narty, przy czym formalnie te czynności nie są zakazane, ale większość naszych północnych sąsiadów stosuje się do zaleceń i zostaje w domach lub ewentualnie jedzie do swoich letnich domków. W głosie wielu Szwedów naprawdę czuć dużą nutę zawodu, kiedy mówią o rezygnacji z tegorocznego urlopu. Cóż, nie ma się co dziwić, chyba każdy z nas chciałby spędzić nadchodzącą Wielkanoc jak dawniej😉
